Do najbliższych obchodów Dnia Spalenia Mistrza Jana Husa w Czechach zostały 154 dni, czyli 5 miesięcy i 4 dni.
W 2026 roku Dzień Spalenia Mistrza Jana Husa przypada na 6 lipca (poniedziałek).
6 lipca Czesi wspominają postać mistrza Jana Husa. Rocznica jego śmierci jest świętem narodowym oraz dniem wolnym od pracy. Odbywają się msze i uroczystości z udziałem ważnych osobistości państwowych.
Kim był Jan Hus?
To czeski duchowny żyjący na przełomie XIV i XV wieku. Jego zasługi dla narodu wiążą się z rozwojem języka. Uczony stworzył traktat, w którym opisał najważniejsze zasady ortografii. Z niektórych reguł pisowni zawartych w dziele Jana korzystamy i my, posługując się językiem polskim.
Mistrz dbał o ojczysty język i starał się wykluczać z niego zapożyczenia, zwłaszcza z niemieckiego i łaciny. W zamian proponował nowe wyrazy, które znakomicie się przyjmowały. Był także wspaniałym literatem. Nie tylko to uczyniło Husa bohaterem Czech.
Reformator Kościoła
Choć mistrz był duchownym, działał aktywnie na rzecz narodu. Cele i potrzeby państwa nie zawsze były zgodne z wizją Kościoła. Jan stworzył własny plan reformacji – łączący interesy obu stron.
Także tutaj realizował ideę rozwoju języka. Msze odprawiał po czesku, choć do tej pory robiono to wyłącznie po łacinie. Był mówcą charyzmatycznym, a lud z chęcią go słuchał.
Reforma Husa miała na celu przywrócenie wartości Biblii dla Kościoła. Chciał, by stanowiła ona jedyne i najważniejsze źródło. Negował też boskie pochodzenie władzy papieskiej. To sprawiło, że miał wielu wrogów, którzy dążyli do jego śmieci.
Śmierć duchownego
Mistrz wykładał na Uniwersytecie i to tam podejmował działania na rzecz reformy. Cieszył się wysoką pozycją w instytucji, a król popierał jego idee. To coraz bardziej rozwścieczało przeciwników.
Pewnego razu skonfliktował się z arcybiskupem, który był przeciwny reformacji. Oskarżył mistrza o herezję i ekskomunikował. W 1411 arcybiskup umarł, a przeciw Husowi obrócił się także król.
Jan przez pewien czas uciekał, a potem opuścił stolicę. Kilka lat później został zaproszony na sobór przez papieża Jana XXIII. Tam za sprawą króla Zygmunta Luksemburskiego podstępnie go uwięziono. Władca oskarżył Jana o herezję i pozbawił wszelkich praw.
Choć lud próbował go bronić, mistrz stracił życie na stosie. Bohaterstwo i męczeńską śmierć duchownego Czesi wspominają do dziś 6 lipca.